Zanim wyślesz dziecko do przedszkola…


Czy twoje dziecko jest gotowe, by pójść do przedszkola?

W życiu każdego rodzica przychodzi moment, kiedy zastanawia się czy jego dziecko jest gotowe na rozpoczęcie swojej pierwszej przygody edukacyjnej. Decyzja o posłaniu malucha do przedszkola na pewno odciąży Was czasowo, czy jednak trzylatek jest gotowy na pierwsze kroki w nowym środowisku?
Kiedy dziecko jest gotowe, by pójść do przedszkola?
Gotowość przedszkolna to ogólne stwierdzenie, w przeciwieństwie do gotowości szkolnej niemierzalne standaryzowanymi testami psychologicznymi i pedagogicznymi. Istnieje jednak kilka wyznaczników, na podstawie których można określać, na ile dziecko przygotowane jest do nowej przedszkolnej rzeczywistości:
• Umiejętność komunikowania się z otoczeniem – mówienie w sposób zrozumiały
• Zdolność nawiązywania kontaktów społecznych – dzieci, które mają rodzeństwo albo szerokie kontakty z innymi dziećmi np. w rodzinie czy gronie znajomych rodziców z reguły szybciej rozwiną ową zdolność, w przeciwieństwie do maluchów, które są pozbawione takich doświadczeń
• Samodzielność w zakresie czynności samoobsługowych – umiejętność załatwiania potrzeb fizjologicznych, samodzielne jedzenie posiłków, ubieranie się przy niewielkiej pomocy
• Umiejętność skupienia uwagi – od maluchów nie wymaga się dużo, ale dziecko w przedszkolu powinno potrafić skoncentrować swoją uwagę na co najmniej 5-10 minut na jednej czynności
• Radzenie sobie z nieobecnością matki – dziecko zostaje pod opieką innych osób dorosłych, dobrze toleruje oddalenie się matki
Jak przygotować dziecko do pójścia do przedszkola?
Zazwyczaj dzieci osiągają gotowość przedszkolną między 3 a 4 rokiem życia, ale należy pamiętać o tym, że każde dziecko jest inne, rozwija się we właściwym sobie tempie i nabywa określonych doświadczeń życiowych. Jedne maluchy już w wieku dwóch lat są na tyle dojrzałe, żeby pójść do przedszkola, inne nawet po 3 roku życia nie będą wystarczające przygotowane. Oczywiście niezastąpiona jest tu rola rodzica, którego zadaniem jest rozwijanie u dziecka pewnych umiejętności i kompetencji życiowych, niezbędnych do funkcjonowania w grupie. Co zatem powinien robić rodzić, by jak najbardziej zminimalizować pojawiający się u dziecka stres? Oto kilka porad:
• Zadbaj o to, by Twoje dziecko było samodzielne – wpłynie to pozytywnie na jego pewność siebie, będzie czuło się niezależne od pomocy innych
• Zapewnij możliwość kontaktu z innymi dziećmi – zabieraj go do rodziny, znajomych na plac zabaw, zachęcaj do podejmowania wysiłku związanego z nawiązywaniem nowych znajomości, koryguj niewłaściwe zachowania w grupie np. niechęć do dzielenia się zabawkami
• Pozwól dziecku oswoić się z nieobecnością rodziców – zostawiaj pod opieką rodziny czy znajomych, daj możliwość nabywania pozytywnych doświadczeń mimo nieobecności mamy czy taty
• Przygotuj się na czas adaptacji – nie oczekuj, że dziecko pokocha przedszkole od pierwszego wejrzenia. Zwykle okres adaptacji dziecka do nowych warunków trwa nie dłużej niż miesiąc
Decyzja o posłaniu dziecka do przedszkola powinna być poprzedzona obserwacją zachowań dziecka w różnych sytuacjach, a tym samym danie możliwości dziecku zdobywania nowych doświadczeń społecznych. Dzięki obserwacji można tak poprowadzić swoje działania wychowawcze, by wykształcić umiejętności niezbędne do rozpoczęcia edukacji przedszkolnej.
Ostatni tydzień wakacji to często okres większego lub mniejszego stresu dla rodziców dzieci debiutujących w przedszkolu. Pojawiają się wątpliwości, niepokoje dotyczące pytań o gotowość kilkulatka do pójścia do przedszkola. Rodzice obawiają się, jak sobie dziecko poradzi, czy jest wystarczająco „duże”, jak zniesie rozłąkę i nowe obowiązki. Pójście dziecka to przedszkola to słodko-gorzkie wydarzenie dla całej rodziny.
Z jednej strony cieszymy się, że maluch jest już duży i może sobie poradzić sam poza domem, z drugiej obawiamy się, wszystkich tych aspektów, na które nie będziemy mieli bezpośredniego wpływu. Dlatego warto dobrze się do przedszkola przygotować.
Istnieje kilka aspektów, o które należy zadbać, zanim dziecko pójdzie do przedszkola. Oto one.
Czy dziecko jest gotowe na przedszkole?
Choć lista umiejętności niezbędnych do pójścia do przedszkola jest różnie traktowana w zależności od placówki, to istnieją pewne rzeczy, o które warto zadbać. Istotne na tym nowym etapie jest to, aby: dziecko umiało się przedstawić imieniem i nazwiskiem,
wyrażać swoje potrzeby
samodzielnie jeść, sygnalizować potrzeby fizjologiczne, samodzielnie korzystać z toalety.
Jednak jeśli maluch tego nie umie, nie próbuj uczyć tych umiejętności właśnie teraz. To nie czas na nerwowe edukowanie. Zamiast tego oddychaj spokojnie, opanuj nerwy, by nie obarczać własnymi emocjami dziecka. Odpowiedni strój -Rodzice często dbają o to, by dziecko dobrze wyglądało w przedszkolu, zapominając o wygodzie. Tymczasem to właśnie swobodny strój, łatwe w zdjęciu spodenki i proste w zakładaniu butki ułatwiają maluszkowi życie i poprawiają wiarę we własne możliwości. Odzież można podpisać, istnieją firmy, które oferują specjalne wszywki. W środku obuwia dobrze nakleić naklejki, które ułatwią założenie butów na odpowiednie stopy (prawy na prawą, lewego na lewą). W przedszkolu zostaw ubranka na zmianę. Zadbaj, by malec miał przygotowane ubranko również na niespodziewaną zmianę aury. Alergie i nietolerancje pokarmowe a przedszkole
Dyrektorzy przedszkoli są dzisiaj dobrze przygotowani do przyjmowania dzieci z różnymi alergiami. Podanie maluchowi dania z alergenem nie zawsze oznacza wystąpienie niegroźnej wysypki, często łączy się z prawdziwymi problemami gastrycznymi (bólami brzucha, biegunkami, obniżeniem odporności, chorobami), a nawet zagrożeniem dla zdrowia w przypadku reakcji anafilaktycznej. Dlatego jeśli mamy w domu alergika, warto dobrze przygotować się do wysłania malucha do przedszkola
Wskazana jest rozmowa z malcem, wyjaśniająca, co może jeść i czego powinien unikać. Dobrze uwrażliwić na szczególne potrzeby żywieniowe nauczycielki i pomoc w przedszkolu, kucharza i dyrekcję.

JAK PRZYGOTOWAĆ DZIECKO DO PIERWSZEJ KLASY

Dodaj dziecku odwagi na starcie

Samodzielność

Dziecko będzie jej teraz potrzebowało bardziej niż w przedszkolu. Tam panie chętniej pochylały się nad gapciami, które założyły kapcie nie na tą nogę, nie dopięły kurtki wychodząc na dwór. Tutaj już nauczyciel oczekuje od dziecka samodzielności. Czas na stawianie pierwszych kroków w tej dziedzinie był w przedszkolu.

Oczywiście mówię o tych podstawowych sprawach jak ubieranie, mycie rąk, przebieranie w strój gimnastyczny. Całej reszty siedmiolatek wciąż się uczy. Nie daj się zwariować mamo, że dziecko ma umieć wszystko i wiedzieć wszystko. Szkoła jest po to żeby się w niej uczyć.

Dochodzą do tego w dużym stopniu kontakty z rówieśnikami i starszymi kolegami oraz z różnymi nauczycielami, a także konieczność samodzielnego zadbania o posiłek. O ile w klasie pani o tym na pewno przypomni, to na świetlicy już niekoniecznie. A z burczącym brzuchem trudniej się odnaleźć w szkolnym rozgardiaszu.

Orientacja w przestrzeni

Dobrym pomysłem jest pokazanie dziecku szkoły i drogi do szkoły jeszcze przed pierwszym dniem roku szkolnego. Jest to element oswajania nowej sytuacji, bardzo ważny dla pierwszoklasisty. Trzeba na to wybrać dobry moment, taki podarowany dziecku jako specjalny prezent, a nie np. przy okazji zebrania z rodzicami.

Targając dziecko „przy okazji” na zebranie, gdzie trzeba siedzieć cicho i niewiele da się zrozumieć z rozmowy dorosłych, możesz je jedynie zniechęcić. I innych rodziców też. Przy całej wyrozumiałości dla dzieci (każdy przecież ma, inaczej byśmy nie siedzieli na tym zebraniu) i ich potrzeb, zebranie to miejsce dla dorosłych.

Pokaż różnice między szkołą i przedszkolem

Niby technicznie niewiele się zmienia. W przedszkolu też zostawiałaś dziecko w placówce pod opieką nauczyciela, ale jednak to nie to samo. Zwłaszcza dla dziecka. Przede wszystkim, zmiany zachodzą w głowie twojej pociechy. Czuje się dorosła, a wiadomo że dorosłemu nie wypada płakać ani tak bardzo tęsknić za mamą, jak przedszkolakowi. A jednak czasem człowiekowi łezka się w oku zakręci. Łatwiej nad nią zapanować kiedy wiadomo co, gdzie i jak. O której przyjedzie mama i jakie zajęcia ma się dziś w planie.

Teraz też niezmiernie ważne zaczyna być to, co pomyślą sobie inne dzieci. Głos rówieśników ma ogromne znaczenie, a w przedszkolu tak nie było. W szkole jest też mnóstwo o wiele starszych dzieci, które bardzo różnie mogą się zachowywać. Warto dziecko uprzedzić o takich prostych, podstawowych sytuacjach jak dziwne komentarze, przechwałki, zaczepki.

Może ci się wydawać, że w przedszkolu też było podobnie, bo chodziły tam różne dzieci z różnych rodzin. Ale pociecha wtedy nie rozumiała tyle ze społecznych relacji i nie były one tak istotne jak teraz. Im więcej o nich opowiesz (bez straszenia!) tym lepiej przygotujesz.

Zwłaszcza, że w szkole jest też twór o nazwie świetlica. W przedszkolu nie było świetlicy, tu jest. Jest tu inna pani, obowiązują inne zasady niż w klasie czy przedszkolu. Niech to nie będzie dla dziecka niemiłym

zaskoczeniem.

Nowe obowiązki

Jasne, że będą też nowe obowiązki do samodzielnego ogarnięcia lub przy współpracy z nauczycielem. Jest ich całkiem sporo. Od zaznaczania zadania domowego w książkach, ćwiczeniach i zeszytach, aż po odrabianie lekcji. Początki mogą być trudne więc zerknij na wpis, w którym dużo mówię o motywowaniu do nauki i zadań domowych.

Dziecko będzie musiało pamiętać o swoich rzeczach, co w klasie jeszcze jakoś można skontrolować, za to już w świetlicy, szanse są na to o wiele mniejsze. Bez piórnika trudno zrobić zadanie domowe. I najczęściej dziecko denerwuje sie, że zostawiło na świetlicy cenne rzeczy. Czy się odnajdą?

Zadanie domowe można robić na świetlicy albo w domu. Jeszcze pakowanie plecaka na kolejny dzień, pewnie jakieś zajęcia dodatkowe już po szkole. Zbiera się tego całkiem sporo. Wszystko to macie do ustalenia i po prostu sprawdzenia w praktyce. U każdego wdrażanie obowiązków wygląda nieco inaczej.

Nowi koledzy

Pewnie okażą się wspaniali, jednak na początku każdy w tłumie jest odrobinę nieśmiały. Możesz ułatwić dziecku poznawanie kolegów jeśli tylko wiesz, z kim będzie chodziło do klasy. Zazwyczaj to dzieci mieszkające w sąsiedztwie, bo blisko do szkoły. Można więc zaczepić jeszcze w wakacje mamę któregoś z kolegów lub koleżanek i zagadać.

Pewnie ona też ucieszy się bardzo, bo przecież też posyła dziecko do pierwszej klasy i się denerwuje jak ty. Bardzo dużo opowiedziałam o nawiązywaniu koleżeńskich relacji we wpisie o zawieraniu przyjaźni.

Rytm dnia

To bardzo ważny element przygotowania dziecka do szkoły. Wiadomo, że najpierw wakacje i odrobina luzu każdemu się należy. Ale już dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego warto przyzwyczajać pociechę do konkretnej godziny kąpieli, zasypiania itd. Wypoczęte dziecko to zadowolony uczeń. Stara prawda, znana od lat. Rytm dnia to też czas przeznaczony na odrabianie zadania domowego i koniecznie na odpoczynek po szkole, z czego dziecko niekoniecznie na początku zdaje sobie sprawę.

W tym rytmie, najtrudniejsze bywają poranki, bo każdy się spieszy i humor często nie taki… Tym razem podrzucam podcast, w którym podpowiadam, jak ten poranek ułatwić, całej rodzinie.

Kłopoty ze wstawaniem i nerwowe poranki

Jakość tego odpoczynku oczywiście również ma znaczenie. Zorganizowane zajęcia dodatkowe nim z pewnością nie są, nawet jeśli odbywają się w ruchu i poza szkołą. Optymalny jest oczywiście luźny spacer. I pogaduchy. Wtedy najwięcej dowiesz się o tym, co pociecha myśli o całej tej szkole, przyjaciołach i nowej sytuacji.

Nowa pani

Warto od początku założyć, że masz do czynienia ze specjalistką w swoim fachu. Rodzice powinni z nią współpracować w każdym możliwym wymiarze, a nie czekać „co ona nam ciekawego zaproponuje”. To zawsze jest trochę loteria, bo przecież obca osoba zaczyna opiekować się naszym skarbem. Nigdy nie wiadomo, jak ułożą się relacje. Zresztą część rodziców przerabiała to już w przedszkolu. Najgorsze co możesz robić dla siebie i dziecka, to oceniać po pierwszym spotkaniu. Przecież ta kobieta też się stresuje. Po raz pierwszy widzi gromadę dzieci, które z założenia powinny ją lubić i szanować. To samo dotyczy rodziców. Zatem trochę otwartości ze strony dorosłych naprawdę może zdziałać cuda. Nawet jeśli pierwsze spotkania i konfrontacje są odrobinę nerwowe. Nawet jeśli jest parę zastrzeżeń co do funkcjonowania samej placówki. Nawet jeśli twój stres bierze górę. Będziesz pracować z tą kobietą kilka lat, warto spróbować podejść do początków znajomości z dystansem.

Pozytywne nastawienie

Zostawiłam na koniec, ale to w sumie najważniejsze „wyposażenie”, które winna jesteś dziecku. Zakładam, że chcesz by sobie poradziło, bo każda matka chce wszystkiego, co najlepsze dla dziecka. Oczywiście możesz je budować na wiele sposób, choćby przez chwalenie samodzielności, odwagi, dokładności. Pozytywnych zachowań twojego dziecka.

Innym sposobem są książki opowiadające o szkole i pierwszej klasie. Jest ich naprawdę bardzo wiele na rynku, jest w czym wybierać.

Oglądaj też z dzieckiem bajki o maluchach, które w trudnych sytuacjach dały sobie radę. Pokazuj pozytywne przykłady ze świata ludzi i zwierząt. Szukajcie wspólnie pozytywnych przykładów i bohaterów.

Wyprawka szkolna

Wspomóż też miłe nastawienie dziecka do szkoły przez wspólne wybieranie wyprawki i ubrań. Rzeczy ważnych dla dziecka, z którymi będzie się utożsamiało od początku chodzenia do szkoły. Piórnik i plecak z ulubionym bohaterem bajki czy zwierzątkiem może zdziałać cuda. Warto również zaopatrzyć naszego bohatera w małą maskotkę którą sobie sam wybierze, taką maskotkę na dobry humorek w szkole .

Atmosfera w domu

Jedna z najważniejszych dobrych porad dla całej rodziny, mam tu na uwadze również babcie , ciocie i wujków , którym należy przekazać, jak źle wpływa na małe dziecko idące do szkoły wspominanie ich trudności związanych z adaptacja szkolną i nieprzyjemnych zdarzeń z tego okresu. Dziecko u progu tak dużej zmiany w swoim małym życiu może nabawić się silnego lęku. Cała rodzina wspiera małego bohatera , wierzy w niego Uznajemy ,że szkoła jest po prostu nową super  przygodą i zachęcamy nasze dziecko do aktywnego wzięcia udziału w niej. Pamiętajmy , że jeżeli istnieje możliwość żeby nasza pociecha poszła do szkoły ze znajomym  kolegą to będzie mu na pewno łatwiej pokonać pierwsze dni adaptacji. Jeżeli nie posiadamy takiej możliwości to postarajmy się pomóc dziecku jak najszybciej poznać kilka imion dzieci a może nawet udałoby się po prostu jak najszybciej zapoznać nasze dziecko z kolegą w nowej klasie.

JAK NIE TRACIĆ CIERPLIWOŚCI DO DZIECKA

Każdemu rodzicowi zdarza się stracić cierpliwość. Mama, tata  to też człowiek, a ich  wytrzymałość bywa wystawiana na poważną próbę .Rodzic powinien dać sobie prawo do złoszczenia się, do bycia zmęczonym, do tego, że nie zawsze musi mieć chęć na zabawę. Rozmawiając z dzieckiem może mówić o swoich emocjach. Dziecko i tak je czuje i widzi. Wtedy jest bardziej wiarygodny, a dodatkowo rozwija w dziecku inteligencję emocjonalną.

Zdarza się, że  puszczają nerwy i rodzic  wyładuje swoją złość na dziecku. Zwykle później przychodzi opamiętanie a wraz z nim wyrzuty sumienia i zdenerwowanie na samego siebie. Obiecujesz sobie, że już więcej nie podniesiesz głosu, ale mija jakiś czas i sytuacja się powtarza, rośnie Twoja frustracja i wpadasz w błędne koło. Jeśli masz tego dość, a nie umiesz sobie sam poradzić, oto  dla Ciebie kilka wskazówek.

Powody złości

Na początek warto jest zdiagnozować powody, dla których wpadasz w gniew. Oczywiście zachowanie dziecka może być samo w sobie powodem do złości. Często bywa jednak tak, że przyczyny leżą gdzie indziej.

Być może jesteś zostawiony z dzieckiem sam sobie i nikt Ci nie pomaga. Jeśli zajmujesz się maluchem 24 godziny na dobę, trudno wymagać, żebyś nigdy nie czuł irytacji. Stając się rodzicem, nie przestajesz być człowiekiem, który ma swoje potrzeby, chce czasem zrobić coś dla siebie lub zwyczajnie pobyć chwilę sam.

Jedna rzecz naraz

Gdy dziecko kolejny raz bierze do buzi kredkę, rozsypuje klocki – myślisz, że maluch robi Ci na złość. Prawda jest jednak inna. Do małego dziecka Twoje zakazy mogą zwyczajnie jeszcze nie docierać. Może nie rozumieć, że zakaz rozciąga się na inne rzeczy. Nie wolno rzucać tym kubeczkiem, ale nikt nie mówił, że nie wolno rzucać tamtym. Jego rozumienie świata nie pozwala mu  myśleć szerzej.

Nauka wymaga wielu powtórzeń. To, że powiesz coś raz, może nie wystarczyć. Dlatego nastaw się, że wiele spraw będziesz tłumaczyć do znudzenia aż dziecko je pojmie. Dodatkowo, jeśli dziecko upiera się, że chce coś zrobić to metoda „zdartej płyty”, czyli powtarzanie, że teraz nie dostanie słodyczy bo jest pora obiadu, teraz wychodzimy z placu zabaw, klockami się nie rzuca, jest bardzo skuteczna.

Pamiętaj też, że nie ma sensu mówić małemu dziecku kilku rzeczy naraz. Jeśli poprosisz dziecko, by poszło zrobić siusiu a wracając przyniosło buty na spacer, możesz być pewien, że o butach po drodze zapomni. Nawet starsze dzieci mają problemy z wykonywaniem poleceń. Jeśli w tym co mówimy, jest do wykonania więcej czynności niż jedna, warto ją rozłożyć na czynniki pierwsze. „Posprzątaj zabawki” może już być zbyt skomplikowanym poleceniem i czasami trzeba z dzieckiem podejść do danej zabawki, wskazać ją palcem i powiedzieć: „Proszę podnieś misia, wrzuć do pudełka, weź teraz następną zabawkę…” i tak z zatrzymywaniem się na każdej czynności. Z czasem dziecko poradzi sobie z bardziej ogólnymi poleceniami. Często zdarza się, że dzieci nie wykonują poleceń dorosłych, bo po prostu ich nie rozumieją.

Mądre ustalanie granic

Starsze dziecko, może zacząć testować Twoje granice. Będzie chciało sprawdzić co wolno, a czego nie. W takim wypadku ogromnie ważna jest Twoja konsekwencja. Dziecko, które nie ma wyraźnie postawionych granic nie czuje się bezpiecznie, a przez to nie może być szczęśliwe. Mądry rodzic powinien wyznaczyć jasno granice, których nie wolno przekraczać i się swoich zasad trzymać.

Granice należy wyznaczać od samego początku. Można je już wyznaczać niemowlakowi, np. przy karmieniu piersią, gdy maluch gryzie mamę. Jeśli powiesz: „nie będę karmić, jeśli będziesz mnie gryźć” i przerwiesz karmienie, maluch szybko zacznie rozumieć zależność. Niemowlę nie rozumie wielu słów, które do niego mówisz, ale jest w stanie wiele wyczytać z tonu głosu. Trudno stwierdzić jednoznacznie, w którym momencie dzieci zaczynają rozumieć to, co do nich jest mówimy. Jednak aby taka umiejętność się rozwinęła trzeba do dzieci mówić i właściwie reagować, a także być konsekwentnym przy trudnych zachowaniach.

Zmiana perspektywy

Zrozumienie, że dziecko nie robi Ci na złość, że dopiero uczy się świata, że sprawdza, gdzie są granice – pozwoli spojrzeć Ci na jego zachowanie z innej perspektywy. Spróbuj postawić się w jego sytuacji. Pamiętaj też, że maluch jest zdany na Ciebie, że jest bezbronny. Gdy używasz wobec niego przemocy (krzyk to również forma przemocy) jego świat się wali. Jesteś jego oparciem i osobą, której ufa najbardziej na świecie. Krzycząc na dziecko burzysz jego poczucie bezpieczeństwa. Nie przykładaj do malucha miarki, jaką przykładasz do dorosłych. Dziecko zachowuje się jak dziecko, bo… jest dzieckiem.

Trudne zachowania wynikają z bardzo różnych rzeczy. Od fizjologicznych po te związane z psychiką dziecka. Czasami powodem „złego zachowania” są trudności sensoryczne. Dziecko ma nadwrażliwość dotykową i bardziej niż inne dzieci nie lubi się ubierać, czy obcinać paznokci. Jeśli dziecko nie mówi, a chce coś przekazać, może być sfrustrowane, zirytowane, co może również przerodzić się w złość.

Pamiętaj! Jeśli czujesz, że nad sobą nie panujesz i mógłbyś zrobić swojemu dziecku krzywdę – porozmawiaj z kimś o tym, możesz udać się po pomoc do specjalisty, np. psychologa, który pomoże Ci radzić sobie z trudnymi emocjami.

Trudne zachowanie może być chęcią zwrócenia na siebie uwagi, której dzieci bardzo się domagają. Warto wtedy przyjrzeć się w jakiś sytuacjach pojawiają się trudne zachowania, co je poprzedza i zastanowić się jak zwykle reagujemy i jaki przynosi to rezultat. Taki dzienniczek pomoże przyjrzeć się sprawie z boku, nabrać dystansu.

Rady, jak zachować cierpliwość:

  • Proś o pomoc.

Każdy spędzając wiele godzin z maluchem ma prawo być zmęczony i odczuwać frustrację. Nie wstydź się prosić o pomoc. Czasem nawet 30 minut krótkiego spaceru bez dziecka, pomoże odświeżyć głowę, ukoić nerwy i zatęsknić za Nim.

  • Znajdź czas na wypoczynek

Bezwzględnie znajdź czas na odpoczynek. Choć jest to trudne przy dziecku – musisz spać odpowiednią ilość godzin. Jeśli trzeba zrób sobie drzemkę kosztem gotowania obiadu czy innej pracy domowej. Twój komfort psychiczny i fizyczny jest dużo ważniejszy niż prasowanie.

  • Znajdź swój „wentyl”

Jeśli  spędzasz bardzo dużo czasu z dzieckiem i czasem czujesz, że za chwilę zwariujesz, poszukaj sobie zajęcia, które da Ci oddech. Niektórym pomagają zajęcia fitness, hobby typu robienie na drutach albo czytanie książek. Niech będzie to coś, co robisz tylko dla siebie i dzięki czemu jesteś odprężona, na co czekasz i co sprawia, że zapominasz o trudach codzienności.

  • Policz do 10 i oddychaj głęboko

Gdy czujesz, że wzbiera w Tobie złość i że za chwilę wybuchniesz – wyjdź na chwilę z pomieszczenia, w którym jest dziecko i policz do 10. Banalny ale sprawdzony sposób na to, jak okiełznać emocje, dać dojść do głosu rozsądkowi, przypomnieć sobie szybko, że przecież kochasz swoje dziecko i chcesz dla niego, jak najlepiej.

  • Zamień się w „słoooniaaaa”

Co to znaczy? Spróbuj mówić wolniej, wolniej oddychać, zwracaj uwagę na zdarzenia. W wolnym tempie powtarzaj wszystko do znudzenia. Takie spowolnienie działania sprawia, że nie dajemy się tak łatwo wyprowadzić z równowagi i zezłościć. Jest to dość trudna metoda, ale skuteczna.

  • Pomyśl o konsekwencjach

W trudnej chwili, gdy czujesz, że emocje wezmą górę, pomyśl o tym, jak będziesz się czuła za kwadrans, gdy nerwy Cię opuszczą. Będziesz musiała zmierzyć się z poczuciem winy, przestraszonym a nierzadko i zapłakanym dzieckiem, które przecież jest Ci najdroższe na świecie. Zastanów się, czy warto i postaraj opanować.

70 PYTAŃ DO PRZEDSZKOLAKA I UCZNIA

Adaptacja przedszkolna 

Dla rodziców, którzy pragną jak najlepiej przygotować siebie i dziecko do rozpoczęcia przygody z przedszkolem.

70 pytań do przedszkolaka i ucznia 

Pytań, których możesz zadać dziecku odbierając je z przedszkola, zamiast tego niewdzięcznego: Jak dzisiaj było…? jest sporo, dlatego wymieniam je tutaj. Ściąga gotowa do użycia.

  1. Jaka była najlepsza rzecz, która cię dzisiaj spotkała?
  2. Czy coś cię dzisiaj zasmuciło? Co?
  3. Usłyszałaś dzisiaj jakiś dobry żart?
  4. Pani powiedziała coś śmiesznego?
  5. Która z zasad obowiązujących w szkole/przedszkolu, była dziś najtrudniejsza do wykonania/przestrzegania?
  6. Gdzie najbardziej lubisz spędzać czas na przerwach?
  7. Które miejsce na placu zabaw jest twoim ulubionym?
  8. Czy nauczyłaś się dzisiaj czegoś, co przyda ci się poza szkołą/przedszkolem?
  9. Z kim najbardziej chciałabyś siedzieć w ławce, jeśli mogłabyś wybrać?
  10. Czego się dzisiaj dowiedziałaś o swojej przyjaciółce?
  11. A z kim nie chciałabyś siedzieć? Dlaczego?
  12. Poznałaś dzisiaj jakieś nowe słowo?
  13. Czy coś cię dzisiaj w szkole/przedszkolu zdenerwowało?
  14. Jaka jest twoja ulubiona część dnia w szkole/przedszkolu?
  15. Jaką nazwę powinna nosić twoja szkoły/przedszkole? Wymyślimy razem? Dlaczego taką? (np. Przedszkole Imienia Budyniu w Piątki)
  16. Kto opowiada najśmieszniejsze dowcipy?
  17. Co dziś miał na drugie śniadanie twój najlepszy przyjaciel? Wymienialiście się na przekąski?
  18. Usłyszałaś dzisiaj coś dziwnego podczas przerwy?
  19. Czy coś cię dzisiaj niesamowicie zadziwiło w szkole/przedszkolu?
  20. Co uznasz za najciekawszą rzecz, o jakiej się dzisiaj uczyłeś?
  21. Czy ktoś zadał nauczycielce takie pytanie, na które nie znała odpowiedzi?
  22. Komu dzisiaj najbardziej nie smakował obiad?
  23. Kto brał dokładkę?
  24. Czy pomogłeś dzisiaj komuś rozwiązać jakiś problem?
  25. W którym momencie byłaś dzisiaj najbardziej z siebie dumna?
  26. Która ze szkolnych/przedszkolnych zasad, jest dla twojego nauczyciela najważniejsza?
  27. Jaka jest największa różnica między tym rokiem w szkole/przedszkolu, a poprzednim?
  28. Gdybyś była nauczycielką przez jeden dzień, o czym byście się uczyli?
  29. Zrobiłeś dziś komuś jakiś żarcik/psikusa?
  30. Która z osób w twojej klasie/grupie jest do ciebie najbardziej podobna?
  31. Gdybyś mógł przez pół godziny dzisiaj być niewidzialny w szkole/przedszkolu, to co byś zrobił?
  32. Gdybyś był nauczycielem przez jeden dzień, o czym nie chciałbyś uczyć dzieci w klasie?
  33. Gdybyś mógł przynieść do szkoły/przedszkola pamiętnik, to kto by się tam wpisał pierwszy?
  34. Czy ktoś dzisiaj zrobił dla ciebie coś miłego?
  35. Jaka była twoja ulubiona zabawa, podczas której nie siedzieliście na dywanie ani przy stolikach?
  36. Który dzień tygodnia w szkole (w przedszkolu rzadziej da się to określić) najbardziej lubisz?
  37. W którym momencie dnia najbardziej ci się nudziło?
  38. Czy coś cię dzisiaj zaniepokoiło?
  39. Gdybyś mógł dobrać dzieci parami do siedzenia w ławkach, jak by one wyglądały?
  40. Jakie są dwie największe różnice między tobą a twoim przyjacielem z klasy/grupy?
  41. Jaką bajkę/książkę dzisiaj pani wam czytała?
  42. Jak wyglądałyby ściany na szkolnych/przedszkolnych korytarzach, gdybyś mogła wybrać dekoracje i wzory?
  43. Kto cię dzisiaj rozśmieszył?
  44. Gdyby kosmici mieli zabrać na inna planetę jedną osobę ze szkoły/przedszkola, kto by to był?
  45. Gdybyś miał dwa takie same swoje ulubione misie, to komu być jednego podarował?
  46. Który z twoich nauczycieli pokonałby smoka, gdyby smok przyleciał do waszej klasy/sali?
  47. Czego powinni uczyć w szkole/przedszkolu, a tego nie robią?
  48. Gdybyś mógł cofnąć czas, to co by się dzisiaj w szkole/przedszkolu nie wydarzyło?
  49. Gdybyś mogła zaprojektować szkolne boisko/plac zabaw, to jak by wyglądało?
  50. Jakie zwierzątko lub postać z bajki przypomina ci twój nauczyciel?
  51. Który nauczyciel jest najzabawniejszy?
  52. Czego się dzisiaj o sobie dowiedziałeś?
  53. Gdybyś mogła dowolnie przemeblować klasę/salę, co być zmieniła?
  54. Kogo ze znajomych przypomina ci twój nauczyciel?
  55. Jakie było najciekawsze wyzwanie dzisiejszego dnia?
  56. Który nauczyciel najrzadziej się uśmiecha?
  57. Na ile oceniasz dzisiaj szkołę/przedszkole w skali od 1 do 10?
  58. Jakiego słowa dzisiaj twój nauczyciel używał najcześciej?
  59. Zdążyłeś dzisiaj dokończyć malowanie obrazka/drugie śniadanie/rozmowę z kolega na przerwie/mecz itd.?
  60. Z kim dzisiaj ci się najprzyjemniej rozmawiało?
  61. Jaki prezent dałbyś nauczycielowi, gdyby dzisiaj były jego urodziny?
  62. Czego – twoim zdaniem – nie powinni uczyć w szkole/przedszkolu?
  63. Z jakim kolorem kojarzy ci się głos twojej nauczycielki? Dlaczego?
  64. Wyobraź sobie, że jedziesz na wakacje na bezludną wyspę. Kogo ze szkoły/przedszkola ze sobą zabierzesz?
  65. Jaka była najlepsza zabawa dzisiaj w szkole/przedszkolu?
  66. Czy było coś, co chciałeś dziś robić w szkole/przedszkolu, a nie robiliście tego?
  67. Czego się nie możesz doczekać jutro w szkole/przedszkolu?
  68. Gdyby ktoś z twojej klasy/grupy mógł być przez jeden dzień nauczycielem, to kto by to był?
  69. Gdybyś dzisiaj mogła użyć w szkole/przedszkolu jednego magicznego zaklęcia, co byś wyczarowała?
  70. O co, związanego ze szkołą/przedszkolem, chciałbyś żebym cię zapytała dzisiaj w pierwszej kolejności?

W CIENIU KORONAWIRUSA

W cieniu koronawirusa – jak sobie radzić z emocjami wywołanymi pandemią?

Z uwagą i niepokojem śledzimy informacje na temat koronawirusa, decyzje władz, wytyczne służb sanitarnych. Jak sprawić, by nasz lęk był adekwatny do poziomu zagrożenia? Co możemy zrobić dla siebie i swoich bliskich zwłaszcza dzieci ? Jak mamy reagować kiedy nasze życie jest ciągłą niewiadoma ?

Człowiek, by zaadaptować się do nowej sytuacji, potrzebuje zwykle około dwóch – trzech tygodni.  Pierwszych kilkanaście dni jest więc zwykle najtrudniejszych. Jednak należy pamiętać, że nasza sytuacja jest ciągle nowa co powoduje w nas napięcie, niepokój, w końcu lęk o to co jest i o to z czym się będziemy musieli zmierzyć za jakiś czas.  Jednocześnie jako  gatunek możemy się pochwalić zdumiewającymi umiejętnościami  adaptacyjnymi . Jako  gatunek, ale też jako społeczeństwo stawialiśmy w historii i teraz stawiamy czoło wielu kryzysowym sytuacjom. Obecnej też robimy to całkiem dobrze, starając się dostosować do narzucanych nam ciągle nowych wymagań, które to mają nam i naszym rodzinom zapewnić większe bezpieczeństwo. Zamknięci w domach na niedużej przestrzeni pracujemy, bawimy się z dziećmi, jesteśmy nauczycielami, trenerami, ale przede wszystkim rodzicami. W tak trudnych i wymagających dla nas dorosłych warunkach starajmy sie pamiętać o tym, że wraz ze zmianą sytuacji nie zyskaliśmy w zaczarowany sposób pokładów cierpliwości, dystansu i spokoju. Pamiętajmy, że ogólna panika, złe wiadomości w TV, Internecie i gazetach powodują w nas niepokój a negatywne myśli przychodzą zupełnie niezaproszone, w takich momentach nasza wytrzymałość na trudne zachowania dzieci jest minimalna. Pamiętajmy o tym, że nasze dzieci mają prawo do biegania, hałasowania, kłótni z rodzeństwem, brudzenia się, nic nie robienia, marudzenia bo są dziećmi. To bardzo ważne, żeby nasz czas był dobrze zorganizowany i podzielony na zajęcia związane z naszą pracą dorosłych oraz zajęciami z dziećmi – odrabianie lekcji, prace plastyczne i karty pracy przedszkolaka oraz zajęcia sportowo – taneczne. Warto grać z dzieciakami w gry planszowe, w ramach wspólnie spędzanego czasu. To może być również wspólne gotowanie i wspólne sprzątanie ważne, aby wszyscy domownicy mieli przy tym dobre samopoczucie. Dobrze zaplanowany dzień to połowa sukcesu, to więcej spokoju i radości, to więcej tolerancji i akceptacji własnej oraz dystansu do innych. W związku ze zmieniającą, po prostu pogarszająca się sytuacją nasze nadzieje na” szybką dobrą zmianę” maleją, natomiast rośnie zniechęcenie do bycia dobrze dostosowanym, rośnie frustracja i zniecierpliwienie, które powodują dużo złych emocji, dlatego starajmy sie najmocniej jak potrafimy rozwiązywać trudne sytuacje z dziećmi i pomiędzy sobą z dystansem w formie dyskusji. Naszym przyjacielem w tej bardzo trudnej sytuacji nich będzie zadaniowość, konsekwencja, dystans, akceptacja obecnej rzeczywistości oraz naszych rodzicielskich emocji.

Tym, co najbardziej może niepokoić i jednocześnie utrudniać radzenie sobie w obecnej sytuacji, jest jej nieprzewidywalność. Nie wiemy i nie możemy przewidzieć, jak się to wszystko potoczy. Wiele osób może więc w swoich reakcjach popadać w skrajności albo doświadczać „paraliżu decyzyjnego” – z braku informacji mieć trudności z podjęciem decyzji, jak się zachowywać.

Sytuacja może być szczególnie trudna emocjonalnie dla osób cierpiących na zaburzenia lękowe dla tych, którzy znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, a także dla dzieci, które nie rozumieją sytuacji, ale wyczuwają niepokój dorosłych. To właśnie dlatego my dorośli chciejmy zadbać o nas samych, skupiajmy sie na pozytywnych aspektach tej sytuacji, zadbajmy o nasze przyjemności takie jak dobry ( nie szkodzi ,że już obejrzany) film , dobre co nieco na deser, obecnie już możliwy spacer ,rodzinny  wyjazd na rowery, rozmowy z bliskimi,  ale raczej o przyjemnościach, treningi sportowe rodzinne i indywidualne. Dbając o własne emocje i własne dobre samopoczucie mamy większe szanse na dobre relacje z dziećmi w tej trudnej pandemicznej  sytuacji, która minie a wspomnienia z tego specyficznego czasu,  który przecież jest również  naszym życiem pozostaną na zawsze . Postarajmy się,  żeby to były dobre wspomnienia niedobrego czasu.

RELACJE Z RODZICAMI

Relacje między dziećmi a rodzicami wyglądają różnie ze względu na wiele czynników – atmosferę w domu, styl wychowania, postawy rodzicielskie, relacje między samymi rodzicami, stosunki między rodzeństwem itp. Trudno o przykład idealnych relacji między rodzicami a dziećmi, gdyż takich nie ma.

1. Modele relacji między rodzicami a dziećmi

Tak naprawdę nie można jednoznacznie określić wzorcowych relacji z rodzicami. Są różne uwarunkowania rodzinne, mentalne i wychowawcze. Na pewno zmieniły się zasady, na których opierają się rodzice w relacjach z dziećmi. Istnieją rodziny, w których nie panują wzajemne serdeczne stosunki, wola narzucana jest siłą słowną i fizyczną, nie ma poszanowania jednostki, nie są okazywane pozytywne uczucia i nie są wysłuchiwane opinie dzieci. W takim przypadku relacje dzieci z rodzicami opierają się głównie na zaspokajaniu ich potrzeb życiowych i materialnych. W momencie usamodzielnienia się dzieci, relacje te bywają zrywane ostatecznie.

Istnieją jeszcze co najmniej dwa patologiczne rodzaje relacji z rodzicami, skrajne wobec siebie, a stanowią o jednym problemie wychowawczym – zaangażowaniu rodziców w życie dziecka.

Zbyt aktywne zaangażowanie i kontrolowanie dziecka pod każdym względem skutkuje odsunięciem się dziecka od rodziców – dziecko szuka miejsca dla siebie i chce dokonywać własnych wyborów.

Brak zaangażowania w życie dziecka, jego relacje z kolegami czy nawet postępy w szkole. Powoduje to, że dziecko czuje się osamotnione i szuka instynktownie wzorców, które mogą okazać się dla niego nieodpowiednie.

W obu przypadkach kształtowanie osobowości dziecka odbywa się w sposób nieprawidłowy, aspołeczny. Oczywiście błędem jest także uogólnianie. Niektórzy rodzice uważają, że aktywne zaangażowanie (nawet porównywane z inwigilowaniem) lub jego brak są postrzegane na plus. Uczy to dzieci systematyczności, umiejętności podporządkowania się, dyscypliny, zadbania o siebie, odpowiedzialności i samodzielności. Coraz częściej popularyzowane są stosunki partnerskie w rodzinie, których rodzice prawie na równi ze sobą stawiają swoje dzieci. Rodzice nie nakazują, są przyjaciółmi, zapewniają utrzymanie materialne i wsparcie moralne, ale wymagają szczerości i lojalności. Dzieci w partnerskiej rodzinie mają swoją wolę i decydują o swoich wyborach. Jeśli zaangażowanie rodziców w życie dziecka jest przez niego odbierane pozytywnie, można uznać relacje partnerskie jako idealne we współczesnym świecie.

2. Wzmacnianie relacji rodzic-dziecko

Relacje z rodzicami najmocniejsze są we wczesnych latach życia dziecka. Niektórzy uważają, że rodzice powinni przekazać swoim pociechom wszystko, co mają najcenniejsze do 9. roku życia. Do tego momentu instynkt obserwacyjny dzieci jest najsilniejszy, automatycznie pochłaniają nie tylko wiedzę o otoczeniu i świecie, ale mimochodem zauważają pewne zachowania międzyludzkie, szczególnie te w swojej rodzinie, akceptują je i przyswajają jako te prawidłowe.

Wpływ ten z upływem lat stopniowo staje się mniejszy. Dlatego bardzo istotne jest, żeby „zdrowe” relacje rodzice-dzieci nawiązały się przed okresem dojrzewania, który powszechnie uważany jest za okres nastoletniego buntu. Obowiązkiem rodziców jest stworzenie na tyle głębokiej i mocnej więzi z dzieckiem (dziećmi), aby w okresie szkolnym nie poddawały się zbytnio wpływowi otoczenia. To obowiązkiem rodziców jest tak wychować dziecko, by uważało ono zdanie i opinie rodziców za najbardziej wartościowe, bardziej niż rówieśników.

3. Relacje z ojcem i matką

W dzisiejszych czasach relacje między rodzicami a dziećmi ulegają pewnym nieprawidłowościom. Pęd za postępem cywilizacyjnym, pragnienie zapewnienia najlepszych warunków materialnych nierzadko są przyczyną rozprzężenia w relacjach rodzinnych. Tam, gdzie zostaje zaburzona hierarchia wartości, dochodzi do konfliktów i nieporozumień nie tylko na poziomie pojedynczych incydentów, ale także codziennej komunikacji. Zaniedbania ze strony rodziców, buntownicze (i nierzadko wulgarne oraz agresywne) zachowanie dzieci, niestosowanie się do ustalonych reguł, wykorzystywanie słabości jednej i siły drugiej strony stanowią o patologicznym aspekcie dzisiejszych relacji rodzic-dziecko.

Nieważne, jakie schematy wychowawcze przyjmuje się za słuszne i jakich relacji rodzinnych bywało się świadkiem, należy wzbraniać się przed powielaniem błędów. Rodzice muszą pamiętać, że są wzorem, który ich dzieci będą świadomie bądź nieświadomie naśladować. Relacje z ojcem zazwyczaj ukierunkowane są na samodzielność, dyscyplinę i przedsiębiorczość, relacje z matką z reguły uczą czułości, gospodarności i partnerstwa. W obu przypadkach dziecko powinno odnaleźć w rodzicu przewodnika. Odpowiedzialni rodzice pokazują dziecku te normy i zachowania, które są w społeczeństwie akceptowane, uczą prawidłowo komunikować się z otoczeniem i w nim funkcjonować. Przewodnicy, pokazując i ucząc, powinni być świadomi swojej roli wychowawczej. Każde zaniedbanie będzie odbijało się echem na przyszłych stosunkach w rodzinie.

RODZICE I LĘKI

Drodzy Rodzice w związku z obecną trudną sytuacja w jakiej wszyscy się znaleźliśmy  od paru tygodni i w której pozostaniemy nie wiadomo jak długo chcemy zwrócić Państwa szczególną uwagę na to co dzieje z naszymi emocjami i jak sobie z tym radzimy oraz w jaki sposób nasz sposób radzenia sobie z obecną sytuacja wpływa na psychikę naszych dzieci oraz na nasze relacje z Nimi. Strach i obawa o życie własne, a także naszych najbliższych w dobie pandemii odciska piętno na naszej psychice. Niepewność, jaką niesie za sobą pandemia, potęguje nasz stres. Obawa o dziś i jutro to jedna z wielu niewiadomych, z jakimi przychodzi nam się obecnie zmierzyć.  

Podstawową rzeczą, którą należy brać pod uwagę, jest oczywiście lęk i to taki lęk, który pozostaje z nami przez długi czas. Możemy bać się aktualnie wielu rzeczy. Czy sobie poradzę z edukacją domową moich dzieci? Czy będę w stanie zapłacić kolejne raty kredytu? Czy będę w stanie wyżywić rodzinę? Co z moją przyszłością? Co z planami? Występujący lęk jest naturalną koleją rzeczy – to jego odczuwanie zapewnia nam przetrwanie. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy próbujemy radzić sobie z nim w niezdrowy sposób – na przykład korzystając z używek. 

Przede wszystkim musimy nastawić się na to, że aktualna sytuacja nie zniknie nagle. Raczej lepiej jest przyjąć mniej optymistyczny scenariusz – przed nami przynajmniej kilka tygodni, podczas których świat staje na głowie. Dobrze jest zatem zastanowić się nad kilkoma wspierającymi elementami. Po pierwsze: jakie mam cele na każdy kolejny tydzień, co chcę zrobić, z czym się uporać, co wreszcie dla siebie mogę zrobić? Po drugie: co chcę przeżyć? Może nadszedł czas na maraton francuskich filmów lub spędzenie kilku chwil z albumem, który od dawna leży na półce? Połączenie zadań i przeżyć może wzbogacić ten czas, który jest przed nami. W obu przypadkach zachęcam do zrobienia sobie na każdy tydzień dwóch list: listy zadań i listy przeżyć. Im mniej “rozpływania się” w tym czasie, tym lepiej.

 Pamiętając o tym,  że znajdujemy się w tak jakby w psychologicznym korku, który prowadzi nas do normalnego i zdrowego życia mamy do wyboru dwa rodzaje zachowań: albo będziemy się denerwowali, kłócili i z agresją podchodzili do zaistniałej sytuacji na którą zupełnie nie mamy wpływu, albo z dystansem , spokojem i kreatywnością spróbujemy wykorzystać ten czas i potraktować go jako zysk. Może to właśnie być wspaniały moment na budowanie relacji pomiędzy rodzicami a dziećmi , może to być właśnie ten  moment na zaległe niespełnione  obietnice wspólnych gier planszowych i nieprzeczytanych bajek, na po prostu poznawanie siebie we własnych rodzinach.

Oczywiście mamy tutaj dwie strony medalu. Niektóre związki i rodziny będą teraz przeżywać rozkwit. Może być to dla nich paradoksalnie najbardziej wartościowy czas życia. Inne pary będą u progu poważnego kryzysu. To, co niezwykle ważne dla każdego z nas to zarówno momenty budowania więzi, rozmowy, wspólne spędzanie czasu, jak i momenty samotności, spokoju bez tych wszystkich ludzi wokół. Byłoby dobrze, gdyby każdy miał taką chwilę w ciągu dnia. To bardzo ważne żebyśmy byli uważni na dobre i ciepłe relacje pomiędzy dorosłymi i na nasze dorosłe potrzeby, żeby zachować wewnętrzny spokój , ponieważ nasze dzieci potrzebują w tym trudnym momencie naszego wsparcia, miłości i poczucia bezpieczeństwa. Pamiętajmy ,że prawidłowe psychiczne funkcjonowanie naszych dzieci zależy tylko i wyłącznie od Nas. Dobrze i prawidłowo funkcjonujący dom – radosne i szczęśliwe dzieciństwo .

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI O EPIDEMII

Szanowni Rodzice, Drogie Przedszkolaki!

Nasza społeczność przedszkolna – podobnie jak społeczności w całej Europie – stanęła w obliczu nowego wyzwania. Sytuacja zmierzenia się z koniecznością odosobnienia, zamknięcia Przedszkola, radykalnych zmian w codziennej aktywności i nawykach jest trudna dla nas wszystkich. Wszechobecne informacje o nowych zachorowaniach sprzyjają nasilonemu odczuwaniu lęku i niepokoju, a stres z tym związany nie służy nikomu. My dorośli z niepokojem patrzymy w przyszłość, martwimy się o naszą teraźniejszość często nie zwracamy szczególnej uwagi na najmłodszych odbiorców tej bardzo niepewnej  sytuacji , nasze dzieci. One towarzyszą nam dzielnie patrzą słuchają obserwują inny świat, Rodzice w domu , dużo zakupów, zamknięte przedszkola i szkoły,  puste i zakazane place zabaw….Wszystkie te zmiany są konieczne, ale  niekoniecznie prawidłowo rozumiane przez nasze dzieci.  Różnimy się między sobą i różnią się też nasze dzieci. Są takie, które w obecnej sytuacji czują pewne podekscytowanie, ciekawość, a nawet radość.  W końcu nie trzeba chodzić do szkoły i tyle nowych ciekawych rzeczy dzieje się wokół. Są jednak i takie, które z dużym niepokojem i lękiem stale sprawdzają portale informacyjne, dopytują dorosłych, poszukują informacji o zagrożeniu. Jeszcze inne mówią: dość! Już nie mogą oglądać, słuchać, czytać i rozmawiać na temat zagrożenia koronawirusem.

Wszystkie, nawet te szczęśliwe, z różnym natężeniem i częstotliwością odczuwają nieprzyjemne emocje. 
Ten strach, zupełnie zrozumiały w obecnej sytuacji, wymaga od rodziców szczególnego zaopiekowania się swoimi dziećmi.

Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc:

Obserwujmy – siebie i nasze dzieci.

 Nie tylko pod kątem infekcji, ale i tego, jak emocjonalnie radzimy sobie z zastaną rzeczywistością. Czy epidemia, zagrożenie jest stale obecna w naszych rozmowach ? Czy nieustannie sprawdzam wiadomości? Czy może unikamy tematu i nie chcemy o tym rozmawiać ? Zastanówmy się jak nasza postawa może wpłynąć na nasze dziecko? Może warto by  ograniczyć oglądanie i słuchanie informacji podczas czasu aktywności syna lub córki i przeznaczyć go na zabawę lub gry planszowe, może warto przyjrzeć się dziecku jak Ono radzi sobie z tą sytuacją . Czy dopytuje? Czy unika rozmów?

Bądźmy gotowi do rozmowy – przygotujmy sobie zestaw 3-4 rzetelnych faktów, którymi możemy się podzielić z naszym dzieckiem. Czasem trzeba będzie powtórzyć je wielokrotnie – dzieci lubią upewniać się, że nie „ściemniamy” i wiemy, co mówimy.

Bądźmy w tych rozmowach spokojni, opanowani i rzeczowi. Jeśli sami jesteśmy kłębkiem nerwów i mimo szczerych chęci nie udaje się nam zachować spokoju, zastanówmy się, kto z naszego otoczenia mógłby taką rozmowę przeprowadzić? Pamiętajmy , że na wiele pytań nie znamy odpowiedzi i warto szczerze powiedzieć po prostu „nie wiem… „Ile to będzie trwało?”, „czy wszyscy zachorujemy?” Takie pytania mogą szokować, złościć. Po pierwsze, zachęcam do tego, by cieszyć się, że dzieci traktują nas jako ważne źródło informacji, mają do nas zaufanie. Czasem możemy ostudzić różne niepokoje, jednak na niektóre pytania nie znamy przecież odpowiedzi. Nikt z nas nie wie, ile będzie trwała ta sytuacja. I o swojej niewiedzy warto szczerze mówić. Choć część rodziców/nauczycieli/opiekunów się tego obawia, ta szczerość buduje zaufanie.

Rozmawiajmy o tym, jak radzić sobie z lękiem 
– opowiedzmy dzieciom, co my robimy, żeby trudne myśli niepodzielnie nie zapanowały w naszej głowie(czytanie książek, zajmowanie się hobby, oglądanie komedii, gry). Zapytajmy dzieci jakie mają propozycje dla siebie a może i dla nas.Dzieci są w tym bardzo kreatywne i mogą nas zaskoczyć swoimi pomysłami, z których i my możemy korzystać. Sprawdzimy też, czego potrzebują w tej sytuacji. Zastanówmy się, co możemy wspólnie zrobić, aby zachować dobry nastrój.


Wskazujmy na czasowość pewnych ograniczeń czy rozwiązań 
– szczególnie dla nastolatków, obecna sytuacja może być bardzo trudna. Mogą mieć poczucie zamachu na ich podstawowe prawa i ograniczanie wolności. Rozmawiajmy z nimi o tym. Pokazujmy terminowość tych rozwiązań i to, czemu one mają służyć. 

Bądźmy odpowiedzialni 
– ta sytuacja może być świetną lekcją empatii, wrażliwości i właśnie odpowiedzialności za wspólnotę: rodzinną, klasową czy sąsiedzką. Nasze zachowania przekładają się bezpośrednio na rozprzestrzenianie wirusa, a więc na życie i zdrowie innych ludzi. Nie oszukujmy – starajmy się być spokojni, nie panikujmy. Kiedy rozmawiamy o rzeczach trudnych, ulegamy emocjom, a przyłapuje nas na tym młody człowiek i zadaje pytanie, co się stało? Nie ucinajmy rozmów i nie twórzmy tajemnic, bo to jest pożywką do karmienia lęków. Ochłońmy i nawet jeśli nie od razu, to wyjaśnijmy dziecku, co się stało, czego było świadkiem.

Zadbajmy o potrzeby dzieci – nasi podopieczni, podobnie jak dorośli, potrzebują rozmowy z bliskimi koleżankami czy kolegami. Zadbajmy o to. Pamiętajmy o nowych technologiach – to dobry moment, żeby z nich korzystać.

Uczmy się razem zdrowych nawyków, bądźmy wzorem do naśladowania. Pokażmy, jak myć ręce, jak zasłaniać usta, jak dbać o wypoczynek, odpowiedni sen i dobry nastrój. Rozmawiajmy o tym, co trudne, o zagrożeniach i co z nimi robić.

Zadbajmy o innych – a może w tej trudnej sytuacji spróbujemy zająć się czymś użytecznym? Może razem z dzieckiem wesprzemy słabszych, którzy potrzebują naszej pomocy.

 Co możemy zrobić jeszcze , by poprawić swoje samopoczucie i polepszyć funkcjonowanie w ciągu najbliższych dni?

1. Stworzyć harmonogram dnia. Planowanie i strukturyzowanie czynności jest niezwykle ważne dla naszego funkcjonowania. Podzielmy zajęcia na kilka części. Rozplanujmy czas na pracę, odpoczynek i aktywność fizyczną w domu. 

2. Zorganizować przestrzeń do nauki, pracy i zabawy. Nie musi być to biurko, a nie każdy dysponuje osobnym pokojem. Ważne jest natomiast, by – szczególnie w warunkach stałego przebywania ze sobą w domu – ustalić miejsce, w którym możemy pobyć chwilę sami. Takie miejsce powinno być czyste, wygodne i zorganizowane tak, aby wszystko, co jest nam potrzebne do wykonywania naszych obowiązków, było pod ręką. Tworzenie takiego miejsca, a także porządkowanie go, pomaga wyciszyć umysł. 

3. Dbać o zachowanie higieny snu. Regularny rytm snu i aktywności pomaga uporządkować dzień i wspomaga zachowanie równowagi psychicznej. Mimo, że czasem możemy mieć wrażenie, że wakacje przyszły wcześniej – wcale tak nie jest. 

4. Robić sobie przerwy od oglądania, czytania czy słuchania nowych informacji na temat pandemii w mediach, również społecznościowych. Potrzeba bycia na bieżąco może być bardzo silna, ale ciągłe wyszukiwanie informacji może znacznie nasilić objawy lękowe. Eksperci WHO proponują, by ograniczyć kontakt z mediami do godziny dziennie. Niezwykle istotne jest także korzystanie ze sprawdzonych źródeł.

5. Zagrożenie zakażeniem i jego skutkami dotyka w różnym stopniu nas wszystkich – solidarność, zwracanie uwagi na sytuację innych osób, okazywanie im pomocy, a także wzajemne zrozumienie i udzielanie sobie wsparcia powinny wypływać ze wspólnoty tego doświadczenia. Pamiętajmy, że każdego z nas, w różnym stopniu i na różne sposoby dotyka sytuacja w jakiej wszyscy się znaleźliśmy. Rozejrzyjmy się wokół siebie: w naszym najbliższym otoczeniu mogą być osoby starsze, czy słabsze fizycznie, bądź psychicznie. Bądźmy dla siebie empatyczni i wspierający. Dbajmy o kontakty rodzinne i towarzyskie – rozmawiajmy przez telefon, media społecznościowe, za pośrednictwem komunikatorów.

6. Drodzy Rodzice: Dzieci przeżywają tego rodzaju wydarzenia po raz pierwszy w swoim życiu. Zwracajcie uwagę na ich potrzeby, na ich sposób doświadczania aktualnej sytuacji. Rozmawiajcie. Rzeczowa rozmowa i możliwość podzielenia się z Dziećmi swoimi obawami i innymi emocjami są teraz szczególnie ważne, zarówno dla Waszego funkcjonowania, jak i dla wsparcia Dzieci. Rozumiejąca sposób przeżywania Dziecka i uśmierzająca lęki rozmowa z rodzicami i innymi bliskimi osobami może im pomóc w spokojnym przejściu przez to doświadczenie.

7. Bądźmy życzliwi wobec osób w naszym otoczeniu, ale również dla siebie. Konieczność zmiany przyzwyczajeń i stałego rytmu funkcjonowania wytrąca z równowagi wielu z nas. Podejdźmy do siebie z wyrozumiałością. Dajmy sobie prawo do przeżywania złości, frustracji, niepokoju i poczucia niesprawiedliwości. Pozwólmy sobie odreagować te emocje tak, aby nie krzywdzić przy tym innych. Dostosowanie się do nowej sytuacji wymaga czasu. Dajmy sobie ten czas zarówno sobie, jak i Dzieciom.

Z życzeniami zdrowia i spokoju,